- 30 Marzec 2020    |    Imieniny: Amelia, Leonard, Dobromir - URODZINY- kol.Stanisław Łosowski – szczęścia w życiu rodzinnym i sukcesów w kniei życzy Andrzej
Ocena użytkowników:  / 1
SłabyŚwietny 


Historia Jana Mikołuć


            Niniejszym postem mam przyjemność przedstawić kolejnego seniora naszego koła kolegę Jana Mikołucia. Poznaliśmy się i polubiliśmy podczas mojego pierwszego polowania zbiorowego w roku  1987 w łowisku Mysłowice(miot Drzeń).W  trakcie  tego polowania udało mi się ładnie strzelić  pierwszego dzika i za aprobata kol. Janka, prowadzącego polowanie wziąłem go na użytek własny.
    Ze wspomnień, prezentowanego kolegi dowiadujemy się, że służył w Bałtyckim  dywizjonie Okrętów Pogranicza i tutaj wstąpił w szeregi myśliwskie. Służbę sprawował na wielu okrętach w różnych specjalnościach okrętowych. Przeszedł przez specjalność radiotelegrafisty, hydroakustyka, płetwonurka a zakończył jako bosman okrętowy na okręcie ORP Szkwał 322. Po zakończeniu służby i przejściu do rezerwy objął obowiązki kierownika strzelnicy LOK w Budzistowie. Wykształcone umiejętności strzeleckie przyczyniły się do wytrenowania wielu młodych osób w konkurencji strzelania z broni małokalibrowej na 100m. Jedna z jego podopiecznych Lidia Szczerba, zwyciężyła w Mistrzostwach Polski Juniorów we Wrocławiu i zakwalifikowała się do mistrzostw Europy w Bułgarii. Koło nasze jak kol. Janek wspomina było częściowym sponsorem jej wyjazdu na te zawody. Strzelnica, nad którą sprawował pieczę wykorzystywana była często przez koło do przystrzeliwania broni myśliwskiej.
    Inne ciekawa informacja ze wspomnień naszego kolegi dotyczy sposobu dojeżdżania na polowania indywidualne i zbiorowe. Na polowania zbiorowe, które w owym okresie dominowały transport świadczyła jednostka wojskowa. Tym transportem dowożono myśliwych i transportowano ustrzeloną zwierzynę. Indywidualnie dojeżdżano do obwodów łowieckich pociągiem (St.Borek, Karcino), autobusami (Słowenkowo, Sławoborze)lub motocyklem jeśli ktoś miał albo rowerem. Wówczas do transportowania pozyskanej zwierzyny trzeba było wynająć kogoś. Zwierzynę dostarczano do chłodni w przedsiębiorstwie rybackim BARKA z całego województwa. Między innymi kol. Jankowi trafiło się  być wyznaczonym przez dowództwo z marynarzami do obsługiwania tej chłodni. W warunkach niskich temperatur ładowali ok. 3 wagonów chłodniczych tusz zwierzyny, badanych przez weterynarię i wysyłanych za granicę. Trudne warunki dojazdu do łowisk skłoniły naszych kolegów do czynienia zabiegów o pozyskanie barakowozu w celu zakwaterowania. Wcześniej bowiem ,często korzystano z gościnności kol. Juliana Romaniuka i kwaterowano u niego. Inicjatorem tego przedsięwzięcia był właśnie kol.Janek z kol. Wł. Makówką ówczesnym Prezesem Koła. Barakowóz zakupiono w Grzybowie za łączny koszt 35 000 zł. i ustawiono u Państwa Szewczyków w Sławoborzu, gdzie do dnia dzisiejszego funkcjonuje.
    Wiedzę łowiecką przygotowującą myśliwych do egzaminów i polowania czerpali z ciekawie wydawanego w tamtym czasie Łowca Polskiego, który każdy indywidualnie prenumerował oraz z podręczników o gospodarce łowieckiej mni.Tadeusza Pasławskiego.
    Tyle spisałem ja z rozmowy, a poniżej kol.Janek osobiście o sobie i swoich przemyśleniach łowieckich po czasie.

                                                                                                                     Eugeniusz Piątek

 



 

WSPOMNIENIA MYŚLIWSKIE KOL. JANA MIKOŁUĆ

 

Kołobrzeg 30.09.2018r.


     Od urodzenia mieszkałem w miejscowości położonej na obrzeżach lasu. Jeszcze w okresie przedszkolnym sam chodziłem na grzybobranie. Pasją tą zaraziła mnie moja babcia i w taki sposób rozpoczęła się przygoda z poznawaniem lasu, jego tajemnic i uroków. W mojej miejscowości (kresy wschodnie)  w okresie, w którym tam zamieszkiwałem(1943 – 1958) łowiectwo jako takie nie istniało. Od roku 1958 już na ziemiach polskich na pierwszym miejscu była szkoła a potem wojsko. Dopiero w służbie zawodowej na okręcie mogłem zacząć realizować marzenia o łowiectwie. Razem z kolegą z okrętu rozpoczęliśmy szkolenie łowieckie. Po zaliczeniu egzaminów łowieckich, w Wojewódzkiej Radzie Łowieckiej w Koszalinie, w roku 1966 zostałem przyjęty do Koła Łowieckiego „BIEKIK” w Białogardzie. Po jakimś czasie przeniosłem się do Wojskowego  Koła Łowieckiego „RYBITWA „w Kołobrzegu. W roku 1981. na Walnym Zgromadzeniu koledzy powierzyli mi funkcję Skarbnika koła, którą sprawowałem przez okres trzech kadencji.
    W okresie tym warunki finansowe koła bardzo się poprawiły. Sprzyjało temu  dobra gospodarka łowiecka wiążąca się z dobrym wykonywaniem planów łowieckich oraz korzystne ceny skupu zwierzyny. Koło zaczęło się rozwijać. Przyjęto wielu nowych członków nie tylko wojskowych. Przystąpiono do rozbudowy urządzeń łowieckich w obwodach. Zakupiono barakowóz do obwodu 63 (dzisiaj 78), w którym można było zakwaterować przed i po polowaniu. Apetyt na komfortowe zakwaterowanie zaczął rosnąć rozpoczęto więc  starania o posiadanie własnego domku myśliwskiego. Wspólnymi siłami wyremontowano go i rozpoczęto użytkowanie. Przywrócono zwyczaj organizowania zabaw „hubertowskich” co spotkało się z aprobata kolegów i ich rodzin.     Funkcję skarbnika pełniłem do 1987r. Mają przygodę łowiecką zakończyłem po 32 latach Trudną decyzję o zakończeniu polowania podjąłem ze względu na pogarszający się stan zdrowia. Uważam ,że łowiectwo nauczyło mnie zdrowego pojmowania przyrody w każdej formie. Porównując obecne warunki w łowiectwie do przeszłości wydaje mi się ,że niektóre zarządzenia i ustawy nie sprzyjają uprawianiu łowiectwa na zasadzie relaksu lecz kierują j w stronę komercji. Postęp cywilizacyjny wymusza wieczny pospiech, a co nagle to po diable mówi stare przysłowie. Stąd brak pełnego relaksu z uprawiania łowiectwa, bo trzeba szybciej aby  zdążyć  a skoro szybciej nie zawsze bywa dobrze tylko byle jak. ;uważam, że w łowiectwie należy dbać o tradycję, uczyć mądrego rozumienia przyrody szacunku dla niej. Zadbać o prawidłowe poznanie i użytkowanie broni bezpieczne posługiwanie się nią, treningi strzeleckie poprawiające umiejętności, a to wszystko po to aby mieć pełną satysfakcję z uprawiania łowiectwa.

JAN MIKOŁUĆ

 

Dziękuję kol. Jankowi za poświęcony czas i za bardzo istotne z łowieckiego punktu widzenia dla nas młodszych informacje. Darz Bór Zebrał i przedstawił Eugeniusz Piątek

 




 

Dodaj komentarz



!!!!! ZABEZPIECZENIE PRZED SPAMEM I ROBOTAMI INTERNETOWYMI !!!!!Joomla CAPTCHA

Gościmy na stronie ...

Odwiedza nas 28 gości oraz 0 użytkowników.

Znajdź na stronie ...